Rozwój emocji – ćwiczenia

wiek niemowlęcy:

  • do 3 mies. dzieci odczuwają zadowolenie i niezadowolenie, te emocje mają charakter rozlany, globalny i niezróżnicowany. Do końca niemowlęctwa występują emocje nietrwałe i zmienne (radość, miłość, zazdrość ),  ;
  • główne źródła emocji : kontakty z innymi ludźmi, w 1 mies. reaguje na podniecenie czy niepokój innych, w 2 mies. ożywia się przy obecności innych, w 3 mies. odwzajemnia uśmiech (tzw. uśmiech społeczny) , w 4 mies. wyraża niezadowolenie z braku uwagi innych, w 5 mies. reaguje strachem na nieznane osoby, 7 – 8  zwraca na siebie uwagę gaworząc, w 10 mies. naśladuje ruchy dorosłego i bawi  się z nim ;
  • mimika : w 1 mies. uśmiech, radość, zadowolenie, 3 – 4 mies. złość i smutek, 7 mies. strach , pod koniec 1 roku nieśmiałość i wstyd ;
  • reakcje na mimikę innych : w 6 mies. dzieci rozpoznają emocje mimiczne u dorosłych, wyłaniają się ich preferencje stanów emocjonalnych innych osób, oraz potrafią naśladować ekspresję mimiczną osoby na którą patrzą. Pod koniec 1 roku życia reagują na emocje innych  regulując swoje zachowanie (np. zachęcone uśmiechem zbliżają się do nowej zabawki – nieświadome że ona zaraz wybuchnie 😀 ).
  • przywiązanie : emocja ta występuje od urodzenia, jej przejawy (np. nieufność, śmiałość, protest) .najlepiej ujawniają się w 6 – 12 mies. Jest to emocja niezbędna do prawidłowego rozwoju dziecka. Wytworzenie przywiązania zależy od wrażliwości matki na potrzeby dziecka oraz od temperamentu dziecka. Ma duży wpływ na rozwój kompetencji społecznych i poznawczych ( dziecko czujące się bezpiecznie i zachęcane przez matkę do działania eksploruje otoczenie fizyczne i społeczne)

Ainsworth wyróżnia 3 typy przywiązania : 1. dzieci lękowe unikające ( nie przejawiają emocji neg. podczas rozstania z matką, ale gdy wraca unikają jej) ; 2. dzieci ufnie przywiązane (reagują emocjami neg. na rozstanie z matką ale witają ją entuzjastycznie) 3. dzieci lękowo ambiwalentne ( wykazują silne emocje negatywne przy rozstaniu z matką, reagują  agresją na jej powrót).

  • reakcje na inne dzieci: pod koniec 6 mies. dziecko obserwuje inne dzieci i uśmiecha się do nich, 7 – 9 mies. gaworzy do nich, naśladuje ruchy, daje zabawkę. Pod koniec 1 roku chce zwrócić na siebie uwagę gaworząc, złości się gdy rówieśnik się oddala, dąży do nawiązania kontaktu.  Kontakty z rówieśnikiem są początkowo negatywne.

wiek poniemowlęcy:

  • w 2 roku życia dzieci chętnie przebywają z dorosłymi, naśladują ich oraz bawią się symbolicznie (szczególnie gdy w 5 mies. były zachęcane do zabawy). Dziecko wprost wyraża swoje potrzeby i pragnienia, od 2 roku życia dziecko coraz więcej mówi o emocjach ;
  • w 3 roku dzieci mówią o pragnieniach swoich i innych ludzi oraz o emocjach. Ich uczucia są zmienne i żywe, reakcje gwałtowne i wywołane głównie potrzebami biologicznymi i zaciekawieniem ;
  • Rozwój emocji zależy od rozwoju układu nerwowego ( zmiany strukturalne i funkcjonalne);
  • Procesy pobudzania dominują nad hamowaniem, wiąże się to z różnicami indywidualnymi i temperamentem ;
  • Między 2 a 3 rokiem pojawiają się emocje złożone ( zazdrość, duma – nie mylić z „dupa”, bo tę dziecko ma z reguły od urodzenia 😀 , wstyd, poczucie winy, zakłopotanie). Są one związane z rozwojem własnego „ja” i rozumieniem sytuacji społecznych ;
  • Rozwój emocjonalny jest powiązany z poznawczym. Nowe emocje wymagają dojrzałości poznawczej ;
  • Dziecko staje się inicjatorem kontaktów społecznych ze względu na rozwój mowy ;
  • Kontakty z rówieśnikami ograniczają się do spojrzeń lub zachowań zaczepnych, zaś zabawy ze społecznego punktu widzenia to zabawy samotne lub równoległe ;

średnie dzieciństwo:

  • Podstawą rozwoju emocjonalnego w tej fazie jest rozwój poznawczy, językowy oraz obrazu własnej osoby. Między 2 a 6 rokiem pojawia się zdolność regulowania ekspresji własnych emocji. Dzieci mówią o własnych emocjach, co pozwala im pozostać w intymnych stosunkach z innymi osobami. Pojawiają się też refleksje nad własnymi emocjami.
  • Dziecko potrafi ocenić przyczyny podstawowych reakcji emocjonalnych ( zwracają głównie uwagę na czynniki zewnętrzne), przewidują zachowania dorosłych będących pod wpływem konkretnych emocji ( np. wesoła mama na pewno na mnie nie nakrzyczy).
  • Dzieci nabywają procedur/umiejętności zaradczych, pozwalających im manipulować zachowaniem i uczuciami innych przez wyrażanie własnych emocji (np. dziecko przytulając się wie, że wywoła pozytywną reakcję)
  • Pozytywne wzmacnianie emocji pozytywnych dzieci przez dorosłych służy kulturowej kontroli emocji.
  • Odczuwanie wstydu, zakłopotania etc. Początkowo występuje tylko w obecności innych, z czasem też w samotności poprzez odniesienie do norm moralnych i własnych ideałów;

Późne dzieciństwo:

  • Dojrzałość emocjonalna dziecka pozwala mu na spokojne rozstanie z matką ;
  • Dziecko kontroluje doświadczenia emocjonalne nie uzewnętrzniając ich zbyt gwałtownie ;
  • Kształtują się kontakty interpersonalne, wg Grunebaum i Solomona są to :

=>w wieku przedszkolnym : jednokierunkowe asystowanie ( przyjaźń uzależniona od woli i możliwości kolegi)

=>w 6 – 8  roku : partnerstwo oraz współdziałanie (dziecko przeżywa członkowstwo w różnych grupach, doświadcza poczucia przynależności, uczy się opanowywać impulsywne i nieakceptowane społecznie zachowania)

=> w  9 – 12 roku : przyjaźń i wymiana wynikająca z wzajemnego porozumienia (tworzą się bliskie przyjaźnie tej samej płci, kontakty z płcią przeciwną powodują negatywne reakcje emocjonalne). Brak przyjaciela/przyjaciółki jest przyczyną poczucia osamotnienia i niskiej samooceny ;

  • Rozwija się empatia, altruizm, poczucie odpowiedzialności, solidarność, lojalność, pragnienie chronienia i dzielenia doli kolegów ;

Wczesna adolescencja:

  • Skok pokwitaniowy : wzrost masy ciała i wysokości – zmiany wyglądu fizycznego przyczyniają się do zmian obrazu własnej osoby i emocji
  • Dominują uczucia ambiwalentne, uczucia związane z dojrzewaniem są różne w zależności czy dojrzewanie (fizyczne i płciowe) jest wczesne czy późne  (dla dziewczynek mniej kłopotliwe jest późne, dla chłopców wczesne).
  • Zmiany hormonalne przyczyniają się do większej pobudliwości i labilności ( chwiejność ) emocjonalnej.
  • Wg Garrisona nasila się lękowość młodych (lęki społeczne takie jak lęk przed niepowodzeniem czy ekspozycją społeczną) szczególnie w 13 – 14 roku.

Późna adolescenajca:

  • Młodzież chce uzyskać dojrzałość uczuciową (przejście od zależności do niezależności, od niekontrolowanego wyrażania uczuć do kontrolowanego, od ulegania uczuciom do ich opanowywania, od egocentryzmu do socjocentryzmu). Dojrzałość ta jednak osiągana jest później.
  • Uczucia stabilizują się i nabierają indywidualnego wyrazu;
  • Następuje rozwój uczuć wyższych np. uczuć moralnych, patriotycznych, estetycznych. Są one często maskowane, bo młodzież wstydzi się wzniosłych słów i gestów ;

Podsumowanie i wnioski pracy magisterskiej

Na koniec mojej pracy pragnę zaprezentować zbiorcze zestawienie wszystkich badanych przeze mnie aspektów funkcjonowania rodzin alkoholowych. Dotyczy to jednak tylko tych aspektów, które zostały przeze mnie poddane analizie ilościowej. Na pierwszym wykresie przedstawiam ogólną ocenę relacji badanych dorosłych dzieci alkoholików z ich rodzicami. Na drugim natomiast porównuję ogólne oceny, jakie otrzymały matki z ocenami, jakie otrzymali ojcowie.

Legenda do obu wykresów:

  1. Ogólna ocena pełnienia funkcji rodzicielskich.
  2. Poziom odczuwanej przez dzieci akceptacji ze strony rodziców.
  3. Stopień ingerencji rodziców w życie dzieci.
  4. Stopień akceptacji przez dzieci autorytetu rodziców.
  5. Stopień interesowania się rodziców życiem i sprawami dzieci.
  6. Poziom poczucia zaniedbania u dzieci w relacjach z rodzicami.
  7. Ogólny poziom wzajemności w rodzinach w oczach dzieci.
  8. Ogólny poziom komunikacji w rodzinach w oczach dzieci.

Z obu wykresów można odczytać, że dzieci najwyżej oceniły pełnienie funkcji rodzicielskich oraz poczucie akceptacji ze strony rodziców. W opinii dorosłych dzieci alkoholików najsłabiej w ich rodzinach funkcjonowały wzajemność i komunikacja. Prawie we wszystkich analizowanych aspektach relacji interpersonalnych matki otrzymały ogólnie lepsze oceny od ojców. Ojcowie uzyskali jedynie niewiele lepszą ogólną ocenę na poziomie odczuwanej przez dzieci akceptacji ze strony rodziców. Muszę tutaj przyznać, że jest to jeden z najbardziej zaskakujących wyników, jakie otrzymałem w trakcie moich badań.

To, co bardzo mnie intryguje w uzyskanych wynikach badań, to wyłaniająca się pewna sprzeczność. Dotyczy ona mianowicie obrazu relacji badanych dorosłych dzieci alkoholików z ojcami. Zadziwiająco duża grupa ojców cieszy się mianowicie dużą sympatią, zwłaszcza ze strony córek. Ojcowie ogólnie postrzegani są również przez dorosłe dzieci jako bardziej akceptujący od matek. Z drugiej jednak strony odczucia dzieci są takie, że ojcowie bardziej ich zaniedbywali, mniej martwili się ich wychowaniem oraz słabiej angażowali się w życie badanych rodzin. Pojawia się więc pytanie: Jacy tak naprawdę byli ci ojcowie?

Trudno powiedzieć. Nie daję sobie prawa, aby udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Uogólniające sądy bywają prawie zawsze niesprawiedliwe. Na pewno byli różni. Mój sposób podejścia do tematu pracy z pewnością nie pozwala mi także na wyciągnięcie obiektywnych wniosków. Zresztą choroba alkoholowa przebiega u każdego człowieka inaczej. Wiadomo przecież, że ludzie różnie reagują na alkohol i różnie się zachowują pod jego wpływem. Chociaż jej osiowe objawy są podobne, to jednak ma ona również różne stadia rozwojowe. U wielu osób, zwłaszcza w początkowych fazach, choroba alkoholowa rozwija się dość łagodnie i prawie niepostrzeżenie. Tak naprawdę to końcowe fazy choroby stają się źródłem ogromnych problemów, tak dla osoby uzależnionej, jak i całej rodziny.

Średnia arytmetyczna wartość wszystkich odpowiedzi znajdująca się w okolicach liczby 2 oznacza średni poziom, natomiast w okolicach liczby 1 oznacza dość niski poziom. Łatwo zauważyć, że oceny matek w pięciu przypadkach znalazły się właśnie na poziomie średnim i powyżej. Na tym samym poziomie ojcowie otrzymali oceny tylko w dwóch przypadkach. Z pierwszego wykresu widać również, że średnie ogólne oceny większości badanych aspektów relacji interpersonalnych znajdują się w przedziale pomiędzy poziomem średnim a dość niskim. Na taką niską ogólną ocenę rodziców niewątpliwy wpływ wywarły dużo gorsze oceny, jakie ogólnie otrzymali ojcowie.

Muszę przyznać, że ogólnie spodziewałem się dużo bardziej zróżnicowanych ocen matek i ojców. Na ogół bywa tak, że nawet w rodzinach, w których nie ma problemu alkoholowego ojcowie są gorzej oceniani pod wieloma względami. Wydawało by się, że w rodzinach, w których ojcowie są osobami uzależnionymi od alkoholu, matki otrzymają dużo lepsze od nich oceny. Tak się jednak nie stało. Dlaczego? Jest to kolejny problem, któremu warto by się przyjrzeć dokładniej.

Myślę, że w mojej pracy próbuję chociaż w niewielkim stopniu rozwikłać ową zagadkę. Moim zdaniem ogólne oceny relacji w badanych rodzinach nie są wcale wysokie. Wyłaniający się z tych ocen obraz relacji interpersonalnych, jaki utrwalił się w świadomości dorosłych dzieci alkoholików, nie jest zbytnio satysfakcjonujący. To jest chyba dość oczywiste, że nawet w środowiskach osób wykształconych, inteligentnych, kulturalnych o całkiem niezłym statusie społecznym i majątkowym alkoholizm któregoś z rodziców będzie zawsze czynnikiem destabilizującym rodziny.

Myślę, że nieocenioną wartością mojej pracy są liczne spontaniczne wypowiedzi dorosłych dzieci alkoholików. To one sprawiły, że liczby, tabelki i wykresy przeplatane są niezwykle interesującymi osobistymi wątkami. Pomysł, aby udokumentować te wypowiedzi był dla mnie czymś oryginalnym. Uważam, że stały się one dzięki temu żywym świadectwem ujawniającym prawdę o dzieciństwie dorosłych dzieci alkoholików.

Struktura socjometryczna rodziny z punktu widzenia dorosłych dzieci alkoholików

kontynuacja pracy magisterskiej sprzed miesiąca

Chcąc zbadać strukturę socjometryczną w rodzinach z problemem alkoholowym, w swoim kwestionariuszu wywiadu zamieściłem „mini test socjometryczny”. Zdając sobie sprawę z tego,  że każda rodzina jest jedyna i niepowtarzalna w swoim rodzaju, chciałem jednocześnie sprawdzić, czy istnieje być może jakaś bardziej ogólna tendencja lub zasada, według której organizowana jest struktura szczególnego rodzaju rodziny, jaką jest rodzina alkoholowa. Jak wcześniej już zaznaczyłem sposób, w jaki badałem strukturę socjometryczną rodzin ma swoje dobre i złe strony. Wadą być może jest to, że na sformułowane w teście pytania nie odpowiadali wszyscy członkowie rodzin, lecz tylko badane przeze mnie dorosłe dzieci.

Odpowiedzi, które uzyskałem w ten sposób, są więc wysoce subiektywne. Z drugiej jednak strony taki kierunek badań pozwolił mi być w zgodzie z tematem oraz wynikającymi z niego celami mojej pracy. Tego rodzaju metoda badawcza nie zakłada bowiem poznania obiektywnej rzeczywistości. Powstały w ten sposób ogólny obraz  struktury badanych rodzin jest obrazem, jaki utrwalił się w świadomości i został zapamiętany przez dorosłe już dzieci. Badając strukturę socjometryczną zależało mi, aby dowiedzieć się, kto z rodziny był osobą najbardziej lubianą i przez kogo, kto cieszył się największą sympatią pozostałych członków rodziny, z kim i kto najczęściej rozmawiał oraz kto wzbudzał najwięcej zaufania i u kogo. Odpowiedzi na zamieszczone w kwestionariuszu pytania nr 1, 6 i 7 przedstawiam w formie graficznej.

Jak wynika z wykresu 5.1. osoby badane najczęściej na pierwszym miejscu umieściły swoje rodzeństwo – 8 razy, następnie ojca – 6 razy, natomiast matkę tylko – 2 razy.

Muszę przyznać, że taki wynik wyborów zaskoczył mnie. Nie potrafię wyjaśnić, co wpłynęło na to, że uzależnieni od alkoholu ojcowie uzyskali więcej razy pierwsze miejsce w plebiscycie życzliwości od matek. Z bardziej szczegółowej analizy wynika, że na ojców, którzy znaleźli się na pierwszych miejscach, zagłosowało 5 córek a tylko 1 syn, natomiast matkom pierwsze miejsce przyznali tylko synowie. Okazuje się więc, że wśród badanych córek większą sympatią cieszyli się ojcowie, natomiast synowie większą sympatią obdarzali matki.

Można stąd wnioskować, że generalnie w badanych rodzinach córki miały znacznie lepszą relację z ojcami niż z matkami oraz że synowie bardziej uczuciowo czuli się związani z matkami. To w pewnym stopniu wyjaśnia uzyskany wynik wyborów. Wśród badanych przeze mnie dorosłych dzieci alkoholików było 12 córek a tylko 5 synów. Jeśli przyjmiemy tezę, że większość badanych córek odczuwała silniejszą więź emocjonalną z ojcami, to mieli oni większą szansę, aby częściej od matek zająć pierwsze miejsce. Tak też się stało. Pierwszy wykres pokazuje także, że już na drugim miejscu przewagę zdobyła matka -8 głosów, następnie rodzeństwo – 6 głosów, a ojciec tylko 2 głosy. Warto podkreślić, że również tutaj ojców umieściły na drugim miejscu córki. Wyniki z drugiego miejsca wyraźnie jednak świadczą o tym, że tylko niektórzy ojcowie mimo swego nałogu cieszyli się sympatią córek.

Pozostałe dwa wykresy są do siebie podobne. Ich podobieństwo polega głównie na tym, że prawie na wszystkich miejscach zaznaczyła się istotna różnica w ilościach wyborów, które otrzymały dzieci w stosunku do współmałżonka. Oznacza to, że w opinii badanych, dzieci cieszyły się częściej dużo większą sympatią niż współmałżonek zarówno ze strony ojców, jak i matek. Wskazuje to na fakt, że w rodzinach tych istniały bardziej satysfakcjonujące relacje między rodzicami a dziećmi niż między samymi rodzicami. Dzieci bardziej angażowały emocjonalnie rodziców. Może to także świadczyć o słabej lub do pewnego stopnia nieudanej relacji w układzie małżeńskim.

Na przykład istniejący konflikt lub brak zadowalającej więzi między małżonkami mogą sprawić, że potrzeby uczuciowe rodziców zaspokajane są tylko w relacji z dziećmi. Nie jest to dobra sytuacja dla dzieci. Taki sposób kompensowania potrzeb rodziców może się okazać dla dzieci bardzo obciążający i frustrujący. Porównując wyniki z pierwszych dwóch miejsc z obu wykresów 5.2. i 5.3. widać, że różnica ilościowa w wyborach przypisanych matkom między dziećmi a ojcami jest większa, niż w wyborach przypisanych ojcom między dziećmi a matkami. Można domyślać się, że matki postrzegane były jako bardziej zaangażowane emocjonalnie w relacje z dziećmi od ojców. W badanych 17 rodzinach było ogółem 40 dzieci, w tym 18 córek i 22 synów.

Analizując tylko pierwsze miejsca z wykresów 5.2. i 5.3. okazało się, że ojcowie częściej sympatię okazywali córkom, natomiast matki synom. Na 13 wyborów przypisanych ojcom aż 8 przypadło córkom a tylko 5 synom. W przypadku matek na ich 15 wskazań 9 przypadło synom a 6 córkom. Ta szczegółowa analiza wyborów przypisanych ojcom i matkom potwierdza tylko moje wcześniejsze wnioski z pierwszego wykresu.  W świadomości dorosłych dzieci alkoholików dość silne więzi emocjonalne występowały zwłaszcza między córkami i ojcami, między synami i matkami oraz jak wynika z pierwszego wykresu 5.1. również wśród rodzeństwa.

Zwróciłem także uwagę na fakt, że na pierwszym miejscu na wykresie 5.3. z 13 wyborów przypisanych ojcom aż 9 dotyczyło osób badanych. Spośród 17 badanych aż 9 osób, (w tym 7 córek) uznało, że to właśnie ich ojciec lubił najbardziej. Niewątpliwie przy tego rodzaju pytaniach należy liczyć się z możliwością pojawienia się znanego mechanizmu psychologicznego czyli tzw. projekcji uczuć. W tym miejscu krótko tylko wyjaśnię, iż polega on na przypisywaniu swoich własnych myśli lub stanów emocjonalnych osobom z najbliższego otoczenia. Badania moje nie pozwalały mi na ustalenie, czy wybory przypisane ojcom były właśnie takie, jak przedstawiają to badane osoby, czy raczej jest to rezultat projekcji oraz silnych subiektywnych odczuć.

Zakończenie pracy magisterskiej

Dorośli, którzy wychowywali się w rodzinach alkoholowych, to bardzo duży odłam naszego społeczeństwa. Część dzieci alkoholików sama zaczyna pić, część wybiera sobie osobę uzależnioną na małżonka, część nosi w sobie mniej lub bardziej widoczny syndrom „DDA”. Tylko nieliczni rozpoczynają pracę terapeutyczną nad własnym dzieciństwem – często nie uświadamiają sobie związku między tym, co działo się w domu rodzinnym, a niepowodzeniami w dorosłym życiu. Ci, którzy mimo wszystko zabierają się za porządkowanie trudnych doświadczeń przeszłości, z niepokojem pytają, czy już zawsze będą mieli cechy „DDA”.

Choroba alkoholowa jest problemem całej rodziny. Burzy spokój i harmonię życia rodzinnego, niszczy więź emocjonalną oraz hamuje przebieg procesów socjalizacyjnych. Wychowywanie się w rodzinie alkoholowej z pewnością rzutuje na jakość przyszłego dorosłego życia. Dzieci pochodzące z rodzin alkoholowych doświadczają szczególnego rodzaju cierpienia, które jest znane tylko im. Jestem pewien, że słowami bardzo trudno jest je opisać. Nie sposób ująć je w tabelkach i na wykresach. Tego po prostu nie da się policzyć. Są to przecież często zmarnowane lata, utracone dzieciństwo, życie w stresie i w lękach. Są to sprawy, których czasami nie można już naprawić i rany, które nie zawsze dają się zabliźnić. Człowiek to przecież nie urządzenie mechaniczne, w którym można wymienić zużytą część.

Dorosłe dzieci alkoholików muszą nauczyć się rozpoznawać swoje ograniczenia i słabości. Muszą je zaakceptować i pokochać. Może właśnie w tej postawie otwartości i szczerości wobec siebie i innych jest dla nich nadzieja. Z chwilą, kiedy zaczynamy akceptować swoje ograniczenia i wady możemy zacząć się zmieniać. Właśnie wtedy z pokorą odkrywamy w sobie nowe możliwości. Dlatego nie wszystko jest stracone. Nie trzeba rezygnować. U coraz większej liczby dzieci pochodzących z rodzin alkoholowych budzi się świadomość i pragnienie zrozumienia siebie oraz swojej przeszłości. Przestają się po prostu tego wstydzić.

Wychodzą z zaklętego kręgu niemocy i beznadziejności, by odnaleźć nadzieję, spokój i pogodę ducha. Dorosłe dzieci alkoholików korzystają z różnych form terapii. W grupach samopomocowych „DDA” uczą się przede wszystkim tego, jak zgadzać się z tym, czego nie można zmienić, jak zmieniać to co można zmienić i jak odróżniać jedne sprawy od drugich. Wspaniałe jest to, że dorosłe dzieci alkoholików zaczęły organizować się same. Tworzą wspólnoty, w których dzielą się swoją siłą i nadzieją. Czują, że tylko ktoś podobny do nich jest w stanie ich tak naprawdę zrozumieć. Łączy ich cierpienie, które jest podstawą braterstwa. Doświadczają akceptacji i tego, że nie są same w swych trudnościach i problemach.

Poczucie znaczenia w rodzinnej strukturze relacji interpersonalnych u dorosłych dzieci alkoholików

kontynuacja pracy magisterskiej sprzed miesiąca

W tym miejscu swojej pracy pragnę przedstawić wyniki z badań, które dotyczyły kwestii poczucia ważności dorosłych dzieci alkoholików w ich rodzinach. Ten aspekt relacji interpersonalnych w rodzinie wydaje mi się szczególnie istotny. Podobnie jak w przypadku samoakceptacji, poczucie ważności dziecka w rodzinie stymuluje proces dojrzewania emocjonalnego i psychicznego oraz może być doskonałym wskaźnikiem jakości jego relacji z rodzicami. Zamierzałem zbadać ogólny poziom poczucia znaczenia dzieci w rodzinie oraz wobec kogo z członków rodziny dzieci czuły się najbardziej ważne. Interesowało mnie również to, na ile i przez kogo najbardziej dzieci czuły się lekceważone i zaniedbywane.

Aby zbadać ogólny poziom poczucia znaczenia dzieci w ich rodzinach sformułowałem 7 pytań. W kwestionariuszu wywiadu oznaczone one są następującymi numerami: 117, 118, 120, 121, 122, 123 oraz 126. Wszystkie pytania opatrzone były identyczną kafeterią, która stanowiła jednocześnie pięciostopniową skalę. Pozwalała ona badanym na określenie swego własnego poziomu poczucia znaczenia. Sumę odpowiedzi wszystkich osób podzieliłem następnie przez liczbę pytań. Uzyskany w ten sposób średni arytmetyczny rozkład odpowiedzi z wszystkich pytań przestawiam graficznie na wykresie.

Nie wdając się w jakąś bardzo szczegółową i dokładną analizę procentową można stwierdzić, że prawie połowa ( dokładnie 45%) badanych uważa, iż stopień w jakim czuli się ważni w rodzinach jest dość niski oraz bardzo niski. Pozostali ( a więc 55%) badanych oceniła swoje poczucie znaczenia w rodzinach na poziomie średnim, dość wysokim i bardzo wysokim. Przy czym tych na poziomie bardzo wysokim jest najmniej, bo tylko 5%.

Oceniam więc, że prawie połowa badanych przeze mnie dorosłych dzieci alkoholików wychowywała się w rodzinach, w których relacje interpersonalne nie układały się  pomyślnie. Powyższy wniosek wypływa stąd, że dzieci pochodzące z takich rodzin nie doświadczały w wystarczającym stopniu poczucia, iż są rzeczywiście kimś ważnym dla rodziców, a raczej czuły się przez nich lekceważone i zaniedbywane.

Na kolejnym wykresie przedstawiam wyniki odpowiedzi na pytanie oznaczone w kwestionariuszu nr 116. Pytanie to brzmiało: „Wylicz w kolejności osoby, uwzględniając stopień, w jakim czułeś/aś się dla nich kimś ważnym. Zacznij od osoby, wobec której miałeś/aś poczucie, że jesteś najważniejszy.” Badani mieli więc za zadanie wymienić na kolejnych miejscach najbliższe osoby z rodziny według stopnia poczucia znaczenia wobec nich.

Na kolejnym wykresie przedstawiam wyniki tj. łączną ilość wyborów z pierwszych dwóch miejsc.

Z powyższego wykresu wynika, iż największą ilość głosów na pierwszym miejscu otrzymali ojcowie, następnie rodzeństwo a najmniej matki. Chociaż różnice ilości wskazań są tutaj niewielkie, to jednak taki ich podział zaskoczył mnie. Bardziej wnikliwa analiza ujawniła bardzo ciekawe fakty. Mianowicie wśród 6 osób, które umieściły swoich ojców na pierwszym miejscu było aż 5 córek. Jak się również okazało były to dokładnie te same córki, które w badaniach nad strukturą socjometryczną rodzin wykazywały najwięcej sympatii wobec swoich ojców. Okazuje się więc, że dzieci czuły się najbardziej znaczące wobec tych rodziców, których jednocześnie najbardziej lubiły.

Wyniki te potwierdzają moje wcześniejsze wnioski. Chodzi tutaj mianowicie o spostrzeżenie, że wśród wszystkich 17 badanych przeze mnie dorosłych dzieci alkoholików istnieje grupa około 5-6 córek, wyróżniająca się szczególnie dobrymi relacjami z ojcami. Jak się okazuje, alkoholizm ojców wcale nie przeszkadzał tymże córkom zachować postawę sympatii i życzliwości wobec swoich ojców. Przypuszczam, że bardzo istotną rolę w takim właśnie pozytywnym obrazie relacji z ojcami odegrał czynnik emocjonalny. Świadczyć to może z jednej strony o istniejącej rzeczywistej silnej więzi emocjonalnej badanych córek z ojcami.

Z drugiej jednak strony istniejący w świadomości dorosłych córek pozytywny stosunek do ojców może być wyrazem silnej potrzeby bliskości i pragnienia kontaktu. W tym drugim przypadku bardzo korzystny obraz ojców może wynikać po prostu z idealizowania ich przez córki. Niestety, w moich badaniach tego rodzaju nasuwających się wątpliwości nie byłem w stanie rozstrzygnąć.

Na pierwszym miejscu aż 5 osób wybrało kogoś z rodzeństwa. Świadczy to z pewnością korzystnie o panujących w tychże rodzinach relacjach między dziećmi. Takie jednak wybory mogą wynikać m.in. z dość niskiego poczucia znaczenia dla rodziców. Na powyższym wykresie widać także, że zdecydowanie największą ilość razy na drugim miejscu umieszczane były matki badanych osób. Widać wyraźnie, że poza pięcioosobową grupą córek, które umieściły swoich ojców na pierwszym miejscu pozostałe dzieci czuły się najbardziej znaczące wobec matek. Można sądzić, że te dzieci miały o wiele lepszą relację emocjonalną właśnie z matkami.

Następny wykres przedstawia średni rozkład odpowiedzi na pytania dotyczące poziomu zaniedbania dzieci przez rodziców. W swoim kwestionariuszu wywiadu sformułowałem 6 takich pytań i oznaczyłem je kolejnymi numerami: 60, 61, 62, 63, 67 oraz 68.

Na wykresie widać, że ojcowie uzyskali wyższą średnią wskazań na dwóch najwyższych poziomach. Na pozostałych poziomach czyli na średnim, dość niskim i bardzo niskim wyższą średnią odpowiedzi uzyskały matki. Ogólna średnia z odpowiedzi również wyższa przypadła ojcom i wyniosła 1,73, natomiast u matek wyniosła ona 1,48. Oznacza to, że ogólny poziom zaniedbania dzieci był większy ze strony ojców.

Taki rozkład odpowiedzi potwierdza w pełni prezentowane już wyniki z badań nad pełnieniem funkcji rodzicielskich. We wszystkich czterech badanych funkcjach ojcowie zostali gorzej ocenieni od matek. Ogólnie można powiedzieć, że w świadomości badanych dorosłych dzieci alkoholików ojcowie mniej zajmowali się nimi od matek. Dzieci czuły się z tego powodu bardziej zaniedbywane przez ojców. Trzeba jednak równocześnie zauważyć, że nie wszyscy ojcowie zostali tak surowo ocenieni przez swoje dzieci, oraz że nie wszystkie matki zostały ocenione pozytywnie.

A oto spontaniczne wypowiedzi dorosłych dzieci alkoholików dotyczące ich poczucia znaczenia i ważności w rodzinach:

„Kiedyś miałem poczucie, że brat był lepiej traktowany w rodzinie. Teraz tak nie myślę. Byłem zazdrosny o brata z powodu mojej niepełnosprawności. Wydawało mi się, że brat był „oczkiem w głowie”, a ja byłem odsunięty „na boczny tor”. Dla mamy byłem ważny wtedy, kiedy trzeba było mi w czymś pomóc. Nie mogę jednak powiedzieć, że byłem źle traktowany.”

(Źródło: Kwestionariusz wywiadu nr 5)

„Ojciec tylko interesował się pracą. Matka mówiła, że dzieci były dla niej ważne, że wszystko by zrobiła dla domu, dla dzieci.”

(Źródło: Kwestionariusz wywiadu nr 7)

„Rodzice raczej mało zajmowali się mną. Bardziej mój brat był w centrum zainteresowań moich rodziców. Ja byłem raczej z boku. Siostra niekiedy wiele rzeczy robiła, aby zwrócić na siebie uwagę.”

(Źródło: Kwestionariusz wywiadu nr 9)

„W  rodzinie chcieliby mnie traktować jak kurę domową, sprzątaczkę, ale ja się nie daję. Nie buntowałam się przeciwko temu jak mnie traktowano, bo to by nic nie dało. Chcę być niezależna. Rodzice mniej interesowali się mną niż moim bratem. Myślę, że bardziej się nim zajmowali. Jestem zazdrosna o brata, że mama więcej mu kupuje i martwi się o niego bardziej niż o mnie. Mój brat lubi lenistwo, bałagan i słodkie rzeczy. Potrafi być sympatyczny, ale ma w sobie dużo lęków z powodu picia ojca. Brat w trudnych sytuacjach, kiedy nie mógł sobie z czymś poradzić, też popijał alkohol. Dlatego mama tak troszczy się o niego z obawy chyba, żeby nie pił i żeby nie poszedł w ślady ojca. Kiedyś mnie to bardziej bolało, myślę jednak, że przez to jestem bardziej samodzielna i niezależna, a mój brat jest gapa. ”

(Źródło: Kwestionariusz wywiadu nr 10)

„Mama wskazywała na braci jako na wzór doskonałości. Byłam zazdrosna o braci, bo wydaje mi się, że byli lepiej traktowani przez mamę. Zazdrościłam im tego, że oni tak łatwo uczyli się, a mnie nauka szła trudniej.”

(Źródło: Kwestionariusz wywiadu nr 11)

„Nie odpowiadało mi nigdy to, jak się do mnie odnoszono. Nikt z rodziny nie pomagał mi w moich problemach. Nie szanowano moich uczuć i potrzeb. Czasami buntowałam się i wtedy mówiłam, co myślę, że tak nie powinno być.”

(Źródło: Kwestionariusz wywiadu nr 14)

„Dla nikogo z rodziny nie czuję się kimś ważnym. Nigdy nie liczono się z moim zdaniem. Czuję się totalnie odrzucona.”

                                                                       (Źródło: Kwestionariusz wywiadu nr 16)